książki

Robert Galbraith – Jedwabnik

15:29:00Izabela Lemke


„Ludzie kasują mejle jak wariaci, udają, że nigdy nie widzieli tej książki i nie wiedzą, jak się kończy.” Co może zawierać powieść, że tak wielu osobom zależy na zablokowaniu jej publikacji? To jeden z głównych wątków, jaki pojawia się w „Jedwabniku” Roberta Galbraith.

To już druga część cyklu o prywatnym detektywie, Cormoranie Strike’u. O pierwszej, „Wołaniu kukułki”, pisałam tutaj. Do agencji Strike’a przychodzi Leonora Quine zaniepokojona przedłużającym się zniknięciem męża. Okazuje się, że Owen Quine, pisarz, dopiero co skończył nową powieść, w której obraża znane osoby ze świata literackiego. Jej publikacja mogłaby zniszczyć kilka karier. Fragmenty maszynopisu krążą wśród redakcji, a krąg ludzi, którym zależy na uciszeniu autora, stale się powiększa. Wkrótce okazuje się, że Owen Quine został brutalnie zamordowany. I to nie w przypadkowy sposób… W rozwiązaniu zagadki Cormoranowi pomaga jego asystentka, Robin Ellacot.

Akcja „Jedwabnika” rozgrywa się osiem miesięcy po rozwiązaniu sprawy Luli Landry. Strike zyskał rozgłos, ma wielu klientów i powoli staje finansowo na nogi. Powoli też porządkuje się jego życie uczuciowe. Piszę o tym, ponieważ Galbraith nie skupia się wyłącznie na kryminalnym wątku. Mamy wgląd w emocje i wspomnienia głównego bohatera, kilka spraw poruszonych w „Wołaniu kukułki”, jest w końcu wyjaśnionych. Dowiadujemy się też więcej o życiu prywatnym Robin. Bardzo lubię tę sympatyczną i inteligentną asystentkę. I cicho kibicuję jej i Cormoranowi… Nie da się ukryć, że łącząca ich więź się umacnia. To jeden z czynników, który sprawiał, że lektura była niezwykle przyjemna, wciągająca i urozmaicona.

Duża zaletą „Jedwabnika” jest opis morderstwa. Nie tylko bohaterom ten obraz stawał przed oczami. Ja również umiałam go sobie wyobrazić. Kto zna „Chemię śmierci” Simona Becketta, może się domyślić, dlaczego. Chyba nie muszę wspominać, że wątek kryminalny jest bardzo dobrze poprowadzony. I rozwiązanie sprawy oczywiście zaskakuje.

źródło: hpkolekcja.blogspot.com
Galbraith pisze w tak świetny sposób, że ciężko mi było oderwać się od książki. Uważam, że jest o wiele lepsza od „Wołania kukułki”. Nie wiem, czy to kwestia poruszanej tematyki, o wiele bliższej autorowi niż świat modelek, czy mojej sympatii do serii. Co ważne, drugą część cyklu można czytać bez znajomości pierwszej. To jest duże udogodnienie i sprawia, że grono czytelników Roberta Galbraith się powiększa. Ja jednak radziłabym, mimo wszystko, zapoznać się najpierw z Wołaniem kukułki. Dzięki temu działania bohaterów będą naturalną konsekwencją wydarzeń z poprzedniego tomu.

Każdy może dowiedzieć się z okładki, że Robert Galbraith to pseudonim J.K. Rowling. Po niezbyt udanym, moim zdaniem, „Trafnym wyborze”, Rowling wydała dwie dobre powieści detektywistyczne. Już nie można jej nazywać tylko autorką Harry’ego Pottera – jest pisarką. Cudowną, utalentowaną i jedną z moich ulubionych. Gdybym mieszkała w Londynie, to mogłabym się przejść trasą, jaką pokonali Cormoran i Robin, wstąpić do pubów, w których jedli i pili. To malownicze oddanie miasta to kolejny plus. A prawdziwą radość sprawiła mi wiadomość, że trzecia część cyklu o prywatnym detektywie wyjdzie już jesienią tego roku. Rowling podała jej tytuł: „Career of evil”. Myślę, że na początku 2016 roku możemy się jej spodziewać w Polsce.

Na koniec trzy fragmenty. Pierwszy rozśmieszył mnie jako dziennikarkę, a kolejne dwa zastanowiły.

Pstryk, pstryk, pstryk – pracował aparat fotograficzny, kiedy Strike wsiadał do samochodu. Na szczęście pobliskie światła zmieniły się na zielone i taksówka gładko oddaliła się od krawężnika, a dziennikarze przerwali pościg już po kilku krokach.„Pojeby” – pomyślał Strike, spoglądając przez ramię, kiedy taksówka skręcała na skrzyżowaniu.

My się nie kochamy. Kochamy wyobrażenie, jakie mamy o sobie nawzajem.

 (…) w dzisiejszych czasach prawie wszyscy piszą (…) Cały świat pisze powieści, ale nikt ich nie czyta.

źródło: telegraph.co.uk

You Might Also Like

3 comments

  1. Czytałam "Wołanie kukułki" i całkiem przyzwoity kryminał.Planuję przeczytać drugi tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tym jak zawiodłam się na " Wołaniu kukułki" raczej po "Jedwabnika" szybko nie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum

O blogu

Dość poważnie

Wszystkie teksty opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Formularz kontaktowy