featured książki

Iga Horn - Ciało

11:58:00Izabela Lemke


Paulinę Weber, historyk sztuki, interesuje okrucieństwo w sztuce. Pisze nawet bloga o tej tematyce. Prowadzi też na uniwersytecie w Wiedniu fakultet, który co roku okazuje się przedmiotem najbardziej popularnym i kontrowersyjnym jednocześnie.

Kiedy więc na plażę w Dunaju wypływa fragment ludzkiej skóry, były mąż Weber, policjant Max Haas, szybko łączy nowe znalezisko ze sprawą sprzed lat - wyłowioną z Wisły skórą zdjętą z młodej dziewczyny. Czy to przypadek, czy może po piętnastu latach morderca doczekał się naśladowcy? Wiedeńska policja prosi o pomoc analityka z Krakowa, Henryka Macha. Śledczy liczą na to, że znany „specjalista od psychopatów” rzuci nowe światło na dochodzenie. Wszystko się komplikuje, gdy Paulina dostaje e-maila ze zdjęciem wyłowionej z wody ludzkiej nogi i cytatem z Boudelaire’a. Kto jest nadawcą i dlaczego skontaktował się z Weber?
„Ciało” nie jest typowym kryminałem. Autorka dużo miejsca poświęca sztuce, która staje się jednym z głównych bohaterów książki. Czytając opisy obrazów czy rzeźb przedstawiających okrucieństwo zadawane drugiemu człowiekowi, można zapomnieć, że właśnie toczy się śledztwo. Iga Horn niezwykle barwnie i przystępnie nakreśliła życiorysy i dorobek artystów, których, biorąc za przykład branżę muzyczną, nazwałabym offowymi. Takie są też ciekawostki i informacje pojawiające się na kartach tej powieści. Twórcą, któremu poświęcono najwięcej miejsca w „Ciele”, jest Hans Bellmer. Jego też słowa otwierają powieść: „Pejzaż wewnętrzny ciała związany jest ze śmiercią i miłością: kochanek i morderca są jego uprzywilejowanymi eksploratorami”. Muszę przyznać, że to jeden z najoryginalniejszych cytatów, z jakimi się zetknęłam w powieściach kryminalnych. I niezwykle pasujący do fabuły.
Jaka jest więc Paulina Weber, tak bardzo miłująca makabryczne ikony? Z wyglądu całkowicie zwyczajna. W żadnym stopniu nie przypomina choćby ekscentrycznej Lisbeth Salander. Chwilami jednak jej zachowanie jest brawurowe. Ale to nie historyczka sztuki zyskała moją sympatię. Ze wszystkich bohaterów najbardziej polubiłam Maxa Haasa: trochę ironicznego, niepokornego i niewierzącego w profilowanie kryminalne policjanta. Iga Horn stworzyła zresztą całą galerię osobliwych postaci. Wśród nich na pierwszy plan wysuwają się studenci: nieprzeciętnie inteligentni, sprytni, zdolni i narcystyczni. Aż trudno uwierzyć, że w jednej grupie akademickiej może się znaleźć tyle ciekawych person: oczytanych, wszechstronnych, potrafiących zaskoczyć wykładowcę wiedzą, a ponadto… intensywnie eksperymentujących z używkami. Chciałabym, żeby młodzież akademicka była tak ambitna i elokwentna… Warto też wspomnieć o Henryku Machu, „specjaliście od psychopatów”, na którego pojawienie się czekałam z niecierpliwością. I niestety spotkał mnie zawód. Iga Horn skupiła się na jego zainteresowaniu sztuką, właściwie nie serwując ciekawostek z zakresu psychologii czy profilowania kryminalnego.
Biorąc pod uwagę ogół bohaterów, na myśl nasuwa się jedno: wszyscy są oderwani od rzeczywistości. Niewiele wspólnego z realnością ma też opisane śledztwo, w którym więcej miejsca ma przypadek niż efekt policyjnej pracy.
„Ciało” Igi Horn bez wątpienia wyróżnia się na tle współczesnych powieści kryminalnych. Prym wiedzie tu temat okrucieństwa w sztuce i akademickie wywody, które czyta się dobrze i z zainteresowaniem – ale do pewnego momentu. Trochę za mało w tej książce szczegółów typowych dla śledztwa, a za wiele zbiegów okoliczności i fartu. Zawiedzeni będą zatem wielbiciele zawiłej intrygi kryminalnej, bo ta zostaje zepchnięta na dalszy plan. Ale Agnieszka Krawczyk, bo tak naprawdę nazywa się autorka „Ciała”, wypada świetnie w warstwie obyczajowej, wciągającej, choć może chwilami przekoloryzowanej. Jej książkę czyta się lekko i szybko, na co bez wątpienia ma wpływ to, że autorka pracowała jako dziennikarka i ma na swoim koncie już kilka wydanych powieści.


Recenzja ukazała się na Portalu Kryminalnym
Za możliwość przeczytania książki dziękuję:


You Might Also Like

0 comments

Archiwum

O blogu

Dość poważnie

Wszystkie teksty opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Formularz kontaktowy