książki

Jacek Piekara – Alicja

18:38:00Izabela Lemke


Jest coś nieprzyzwoitego  w przyjaźni dorosłego mężczyzny z 14-latką. I chociaż do niczego między nimi nie doszło, to w myślach wciąż miałam „Lolitę” Nabokova.

Przegrany. To określenie najlepiej pasuje do Aleksa, byłego dziennikarza, który zrezygnował z pracy w gazecie na rzecz scenariusza. Scenariusza, który pisze już od dwóch lat, ciągle wprowadzając zmiany. Mieszka przy tym w obskurnej kamienicy, z oknem wychodzącym na smutny plac zabaw. To na nim po raz pierwszy zobaczył Alicję. Chudą nastolatkę, chodzącą własnymi ścieżkami jak kot. Czy śmierć znienawidzonego sąsiada była naprawdę nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności? Wątpię. Tak samo jak w nagłe zainteresowanie pięknej kobiety Aleksem – człowiekiem przegranym.

Mężczyzna ma tak niskie mniemanie o sobie, że aż przykro o tym czytać. Pesymista jak się patrzy. Pod wpływem Alicji w jego życiu zaczynają zachodzić małe zmiany, stopniowo ciągnąc go w górę. W kierunku kogoś, kim był wcześniej. Gdzie w tym wszystkim element fantastyki, zapytacie. A no jest, delikatny, w postaci tajemniczego kruka ze snów. I kilku fragmentów, w których widać, że 14-latka nie jest zwykłą nastolatką – wie więcej.

Jacek Piekara zastosował dość ciekawy zabieg, a mianowicie zdradzał przyszłe wydarzenia. Mimochodem, w formie dygresji. Były to głównie dialogi, w dodatku niejednoznaczne. Bo… dlaczego Alicja mówiła Aleksowi, że go kocha? Czytałam więc dalej, bo ciekawa byłam, co wyniknie ze znajomości nastolatki z dorosłym mężczyzną i dlatego, że książka była mała objętościowo. Cegiełki nie chciałoby mi się czytać – aż tak powieść mnie nie zainteresowała. Jest dobrze napisana, ale przeciętna. Po drugi tom raczej nie sięgnę. 

You Might Also Like

0 comments

Archiwum

O blogu

Dość poważnie

Wszystkie teksty opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Formularz kontaktowy