książki

Katarzyna Bonda – Sprawa Niny Frank

21:01:00Izabela Lemke


„Sztuka jest jak seks” – możemy usłyszeć w jednej z piosenek Nosowskiej. Gdzie przebiega granica między tym, co przyzwoite, społecznie akceptowane, a perwersyjne? I co się stanie, jeśli raz ją przekroczymy?


Śmierć jest tematem tabu. Może właśnie dlatego kryminały przeżywają w Polsce renesans – interesuje nas to, co ciemne, mroczne, ukryte głęboko w ludzkiej duszy. Nie bez powodu media tak wiele miejsca poświęcają wypadkom i szeroko rozumianej przestępczości. Chcemy tego. Porozumiewamy się niemal na każdym kroku, często nie zdając sobie z tego sprawy. W pracy magisterskiej analizuję komunikowanie świata zbrodni. Wybrałam do niej między innymi książkę Remigiusza Mroza. Ale nie wyobrażałam sobie pisania bez „Sprawy Niny Frank”.

Najpopularniejsza aktorka polskich seriali zostaje znaleziona martwa w swoim dworku w Mielniku nad Bugiem. Na co dzień poruszała serca widzów jako zakonnica Joanna, zawsze bezinteresowna i dobra. W rzeczywistości jednak Ninie Frank daleko było do granego przez nią ideału. Mało kto wiedział o życiu, jakie prowadziła po wyłączeniu kamer – przygodnych mężczyznach, alkoholu i narkotykach. Wszystko to odkryje Hubert Meyer, psycholog policyjny. Czy po stworzeniu przez niego profilu sprawcy, policji uda się schwytać mordercę? Jakie znaczenie ma to, że los aktorki określiła jedna z run?

Katarzyna Bonda wprowadziła do polskiego kryminału postać profilera. Ogląda on zdjęcia z miejsca zbrodni, analizuje ułożenie ciała i zadane rany. Przykładowo, gdy ofiara została zadźgana, a ukłuć jest szczególnie dużo w okolicy twarzy wiadomo, że sprawca dobrze ją znał. Zadbane zwłoki, umyte i przykryte kocem czy prześcieradłem, mówią o pewnego rodzaju czułości, zachowaniu misterium śmierci. Porzucone na widoku oznaczają pogardę. Psycholog policyjny wybiera się też na miejsce zbrodni. Analizuje, dlaczego morderca wybrał właśnie je, o czym fantazjował, próbuje wejść w jego skórę. O tym wszystkim dowiedziałam się z książki Katarzyny Bondy. Jeżeli jesteście ciekawi dalszych etapów pracy profilera kryminalnego, zachęcam do jej lektury. 


Autorka prowadzi równolegle dwie narracje. Pierwsza z nich przedstawia bieżącą akcję i skupia się na śledztwie. Druga to internetowy dziennik Niny Frank. Dzięki temu zabiegowi czytelnik poznaje życie aktorki i motywy, jakimi kierowała się przy podejmowaniu różnych, często kontrowersyjnych, decyzji. Może też skonfrontować jej prawdziwe oblicze z obrazem kreowanym w mediach. Który z nich jest prawdziwy, a który fałszywy? Odpowiedź wcale nie jest tak oczywista, jak się wydaje. Bonda stworzyła ciekawą postać ze skazą, która zagrała z losem w rosyjską ruletkę i w pewnym momencie straciła nad nim kontrolę. Przekroczyła granicę. Niegroźny z początku pociąg do perwersji i balansowanie na granicy ryzyka, w końcu całkowicie pozbawiły ją kręgosłupa moralnego.


To byłby bardzo dobry debiut, gdyby nie dwa ostatnie rozdziały. Moim zdaniem są zbędne, wprowadzają tylko chaos. Po ich zignorowaniu, w pamięci zostaje dobrze skonstruowana fabuła, galeria barwnych postaci i zgrabnie nakreślone tło społeczne. Dla mnie „Sprawa Niny Frank” jest nie tylko fascynującym materiałem do analizy, ale też pozycją obowiązkową przed poznaniem „tetralogii żywiołów” z profilerką Saszą Załuską. 

You Might Also Like

0 comments

Archiwum

O blogu

Dość poważnie

Wszystkie teksty opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Formularz kontaktowy