seriale

Serial: Przyjaciele (sezon 1 i 2)

08:04:00Izabela Lemke


Jeśli zapytalibyście mnie, co jest najlepszą rzeczą, jaka spotkała mnie w życiu, odpowiedziałabym bez wahania: przyjaźń. Kiedy kolega polecił mi serial o grupie przyjaciół, byłam go bardzo ciekawa. Tym bardziej, że był emitowany ponad dziesięć lat temu.

I wiecie co? Jest nadal aktualny. Chyba mało którego singla byłoby stać na samodzielne mieszkanie. Na pewno nie zaraz po studiach i bez dobrze płatnej pracy. Swoją przyszłość widzę podobnie: nadal będę miała współlokatorkę. Tak jak Monica, drobna brunetka, z którą mam tyle wspólnego. Obie lubimy porządek i mamy swoje małe przyzwyczajenia, które dla innych mogą się wydać śmieszne i błahe. Jesteśmy na etapie randek, podczas gdy nasze koleżanki są w kilkuletnich związkach, zaręczają się albo mają już dzieci. I mieszkamy z kimś bardziej postrzelonym. Rachel uciekła sprzed ołtarza, jest dziecinna, by nie powiedzieć głupiutka, nie od razu też zyska waszą sympatię. O Phoebe można powiedzieć krótko: ma swój świat. To ekscentryczka, przejawia się to w jej tekstach piosenek i podejściu do życia.

O męskiej części tej paczki można napisać naprawdę wiele. Bardzo polubiłam Rossa, brata Moniki. Czasami jest tak słodko nieporadny i flegmatyczny, już samo jego „hi” może rozśmieszyć. To wrażliwy i mądry facet, do rany przyłóż. Myślicie, że jest nudny? A co wy na to, że żona zostawiła go dla kobiety i w dodatku spodziewa się jego dziecka? Zobaczcie koniecznie, jak sobie z tym poradzi. Kompletnym przeciwieństwem Rossa jest Joey. Najładniejszym określeniem jest podrywacz, w prywatnej rozmowie nazwałabym go trochę inaczej. Kobiet w jego życiu jest dużo, a jemu nie w głowie ustatkowanie się. Jest kilka naprawdę genialnych scen z jego udziałem, przy których nadal zaśmiewam się do łez. Natomiast najbardziej żartobliwym bohaterem jest Chandler. Nie ma sobie równych. Uwielbiam go za miny, ironiczne poczucie humoru, za „skakanie” i za odcinek, w którym utożsamiał się z sąsiadem. To był moment, gdy pomyślałam, że i z nim mam coś wspólnego.

Różnią ich charaktery, a mimo to są najlepszymi przyjaciółmi. Zawsze mogą na siebie liczyć, nawet w najbardziej absurdalnych sytuacjach. I mówią sobie wszystko. To jest fajne dla mnie jako widza, bo mogę poznać dwa punkty spojrzenia na daną sprawę. A to bywa zabawne i pouczające. Ten serial mimo że jest komediowy, to jednak porusza ważne i życiowe tematy. Wiele można z niego wynieść dla siebie. Dla mnie jako singla jest świetny. Bohaterowie robią to, co chcą, co uważają za słuszne, czego konsekwencje są w stanie udźwignąć. Nie przejmują się tym, co pomyślą inni. Wiedzą, że żyje się tylko raz. I są szczęśliwi – razem. 


źródło zdjęć: fanpage serialu na FB

You Might Also Like

0 comments

Archiwum

O blogu

Dość poważnie

Wszystkie teksty opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Formularz kontaktowy