książki

Victoria Aveyard – Czerwona Królowa

09:04:00Izabela Lemke


„Każdy może zdradzić każdego”. Liczy się ten, kto ma potęgę i siłę, jest mistrzem manipulacji i kłamstwa. To świat podzielony na Srebrnych i Czerwonych: bogatych i biednych. Ludzi mających możliwości i czekających na śmierć. Niezwyciężonych i… tych, którzy odważą się powiedzieć: „Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.” 


Mare jest złodziejką. W jej żyłach płynie czerwona krew, a zbliżające się osiemnaste urodziny zwiastują pobór do wojska. W uchu ma trzy tanie kolczyki, po jednym od braci walczących na froncie. Nienawidzi Srebrnych, mieszkających w zamku ze szła, ubranych w drogie jedwabie i posiadających niesamowite zdolności. Siłacze, władający wodą, ogniem a nawet myślami są jak półbogowie. Jedno zdarzenie sprawia, że Mare trafia w sam środek świata, którym gardzi. A potem następuje drugie, które pociąga za sobą następne. Nie ma mowy o ucieczce. Musi spełniać rozkazy rodziny królewskiej, a jeden błąd oznacza dla niej śmierć. Uczy się, że nie może nikomu ufać – Każdy może zdradzić każdego.  

Książka była bardzo reklamowana przez lubimyczytac.pl. Patrzyłam na intrygującą białą okładkę z koroną ociekającą krwią i zastanawiałam się, czy jest warta przeczytania. Historia opowiedziana jest w pierwszej osobie, w czasie teraźniejszym, co jest ciekawym zabiegiem. Fabuła wciąga już od pierwszego rozdziału, a nieoczekiwane zwroty akcji sprawiają, że ciężko się oderwać. Ani się spostrzegłam, a już wciągnęłam się w świat wykreowany przez Aveyard. To utopijna wizja społeczeństwa, w którym nadrzędną rolę odgrywa kolor krwi. To też typowa młodzieżówka: główni bohaterowie mają mniej niż dwadzieścia lat, okazuje się też, że Mare nie jest taka zwyczajna, jak się jej wydawało, i może coś zmienić. Uśmiechałam się lekko, odnajdując te charakterystyczne cechy. Kilka wydarzeń przewidziałam i mniej więcej do połowy książki myślałam o niej, że fajnie się ją czyta i tyle. Widziałam podobieństwo do serii o Julii Tahereh Mafi i do „Niezgodnej” Veroniki Roth. Czekałam na coś, co sprawi, że  Czerwona Królowa  nie będzie tylko świetnie napisanym miksem dobrze sprzedających się historii. I chyba się doczekałam. W jednym z ostatnich rozdziałów Victoria Aveyard bardzo mnie zaskoczyła.




W powieści nie mogło zabraknąć wątku miłosnego. Na plus oceniam to, że nie jest oczywisty. Kandydatów mamy dwóch, a ich relacje z Mare autorka rozwija umiejętnie: powoli i subtelnie. Miłość nie dominuje, ale jest obecna i wpływa znacząco na rozwój wydarzeń. Czytelniczki mogą podzielić się na dwa teamy: Cala i Mavena. Ja jestem w tym drugim. 

Podsumowując, „Czerwona Królowa” to wciągająca młodzieżówka, schematyczna, ale potrafiąca zaskoczyć. Główna bohaterka jest odważna jak Tris z „Niezgodnej”, niezwykła jak Julia, a takie połączenie bardzo mi się spodobało. Nie działa idiotycznie, nie zdenerwowało mnie w jej zachowaniu nic. To bohaterka, o której chce się czytać. Myślę, że powieść spodoba się fanom wyżej wymienionych książek. Zastanawiam się tylko, czy nie będą czuli, że czytają znaną im historię i czy nie będzie im brakować mocniejszych wrażeń. Mnie autorka na koniec zaskoczyła, ale czy uda się jej uśpić uwagę innego czytelnika?

You Might Also Like

6 comments

  1. Jestem ciekawa tej książki. Tak jak piszesz była ona mocno reklamowana, jej okładka skutecznie wryła mi się w pamięć. Jednak problem w tym, że nie mam już takiego zapotrzebowania na młodzieżówki jak kiedyś. Ze względu na ich schematyczność, ogromnie mnie to irytuje. Co prawda "Dotyk Juli" podobał mi się, ale to było kiedyś :-) Mimo to zaryzykuję, pod warunkiem, że uda mi się ją dostać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będziesz miała ochotę na coś lekkiego, to wtedy młodzieżówka jak znalazł ;) ja akurat jestem na tym etapie, że bardzo chętnie po nie sięgam, poznaję dopiero ten gatunek. I chyba warto przekonać się, o co tyle szumu z tą ''Czerwoną Królową'' (dla zwykłej babskiej ciekawości) ;)

      Usuń
  2. Faktycznie okładka bardzo ładna:) Może kiedyś najdzie mnie na nią chęć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem team Maven.
    Tak bardzo nie obchodzi mnie co się stało w końcówce. ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sądzisz, istnieje jakiś cień szansy na Mare/Maven, czy to już pozamiatane?

      Usuń

Archiwum

O blogu

Dość poważnie

Wszystkie teksty opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Formularz kontaktowy